Pokazywanie postów oznaczonych etykietą historia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą historia. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 21 lutego 2021

Bohaterowie plebiscytu - Bogumił (Gottlieb) Leyk

 Bogumił (Gottlieb) Leyk urodził się 17 grudnia 1860 r. na Bartnej Stronie. Był on synem Wilhelma i Marii z domu Sobótka. Jego ojciec posiadał w Trelkowie jednohektarowe gospodarstwo. Z tak niewielkiego areału nie dało się wyżyć i dlatego młody Bogumił musiał wyjechać do pracy w kopalni w Westfalii. Na Mazury wrócił w 1884 r. Mieszkał w Świętajnie, a następnie w Lemanach. Od 1894 r. mieszkał w Szczytnie, gdzie przy ulicy Jägerstraße, obecnie ul Fr. Leyka otworzył zakład kamieniarski. Do dzisiejszego dnia, na terenie powiatu szczycieńskiego zachowało się przynajmniej kilkanaście wykonanych i sygnowanych przez B. Leyka nagrobków. Interesy B. Leykowi szły tak dobrze, że mógł sobie pozwolić na zakup dwóch budynków, w tym kamienicy przy ulicy Cesarskiej, obecnie ul Polska. Kamienica ta znajdowała się naprzeciwko drogi prowadzącej do dworca kolejowego i przylegała do budynku, w którym mieściła się redakcja “Mazura”. Znajdował się w niej sklep z nagrobkami. Pozostałe lokale i mieszkania znajdujące się w tych budynkach były wynajmowane. Od około 1919 r., o czym świadczą zamieszczane w szczycieńskiej prasie ogłoszenia, Bogumił zaczął prowadzić działalność kamieniarską pod szyldem syna Emilem. Warto też wspomnieć o nagrobku, który w 1912 r. wykonał dla swojego teścia Willima Różyńskiego. Był to jedyny nagrobek z inskrypcjami w języku polskim znajdujący się na cmentarzu ewangelickim w Szczytnie. Został on zniszczony w okresie plebiscytowym. 

W 1897 r. Bogumił Leyk został kaznodzieją Wschodniopruskiego Ewangelickiego Zrzeszenia Modlitwy. Jednak w 1899 r. zerwał z tą organizacją i rozpoczął samodzielną działalność kaznodziejską. W 1909 r. utworzył organizację gromadkarską noszącą nazwę: “Wspolność Chrześcijańska”. Był świetnym mówcą głoszącym kazania w języku polskim. Dzięki posiadanemu majątkowi mógł sobie pozwolić na zaangażowanie się w działalność społeczną, narodową i religijną. W trakcie plebiscytu dział na rzecz Polski. Był członkiem Komitetu Mazurskiego i Mazurskiego Związku Ludowego, w którym odpowiadał za sprawy gromadkarskie. Brał udział w sporządzeniu raportu dotyczącego sytuacji na Mazurach i przygotowanego dla państw zwycięskiej koalicji. Za swoją działalność był przez Niemców prześladowany. Dwukrotnie w Szczytnie i w Farynach go pobito. Zaangażował się w pomoc dla pobitego przez Niemców Bogumiła Linki, na pogrzebie którego w Olsztynie przemawiał.

Po zabraniu mu, pod pozorem niepłacenia podatków, domu i zakładu w Szczytnie przez jakiś czas mieszkał w Domu Polskim w Olsztynie. Ostatecznie stracił swój majątek i musiał się przenieść do Polski, gdzie przebywał w Toruniu, Działdowie i w Warszawie. W 1922 r. wrócił na Mazury. Osiadł w Wielbarku, gdzie udało mu się odzyskać niewielką część majątku. Mieszkał obok młyna, przy ulicy Śluzowej i prowadził niewielkie gospodarstwo. Podczas ewakuacji w styczniu 1945 r. musiał opuścić Mazury. Znalazł się w Monachium u syna Emila, gdzie zmarł 11 października.

Cmentarz w Spychowie. Najlepiej zachowany nagrobek wykonany przez Bogumiła Leyka. 



Bohaterowie plebiscytu - wstęp

 W 2021  roku obchodziliśmy setną rocznicę plebiscytu, który 11 lipca 1920 roku odbył się na Warmii, Mazurach i Powiślu. Było to bez wątpienia jedno z ważniejszych wydarzeń w historii tych ziem. Plebiscyt miał znaczący wpływ na poglądy zamieszkujących tereny plebiscytowe ludzi oraz na losy ruchu polskiego na tym obszarze. 

Po przegranej przez Niemcy I wojnie światowej Polacy wystąpili z żądaniem przyłączenia do Polski Warmii, Mazur i Powiśla. Głównym argumentem strony polskiej było zamieszkiwanie tych ziem przez ludność posługującą się językiem polskim. W rzeczywistości chodziło zapewne o względy strategiczne i próbę rozmontowania Prus Wschodnich, przez co zamierzano zlikwidować zagrażający od północy świeżo odradzającemu się państwu polskiemu “nawis’ niemiecki. Planowano cofnąć Niemcy na Zachód. Obradujący w Wersalu przedstawiciele zwycięskich mocarstw nie przyjęli polskich argumentów i na spornym obszarze zarządzili plebiscyt. Bez plebiscytu, ze względów komunikacyjnych, przyznano Polsce południową część powiatu nidzickiego z Działdowem. 

Do czuwania nad przebiegiem plebiscytu powołano Komisję Międzysojuszniczą. Na początku czerwca 1920 r. na teren plebiscytowy wkroczyły wojska francuskie, angielskie, włoskie i japońskie. Miały za zadanie objęcie naczelnego dowództwa cywilnego i wojskowego. Jednocześnie na czas plebiscytu miejscowe jednostki wojskowe musiały opuścić teren plebiscytowy.

Strona niemiecka w zasadzie jeszcze przed przybyciem Komisji Międzysojuszniczej zakończyła przygotowania do plebiscytu. Powołała sprawną strukturę składającą się ze Wschodniopruskiej Służby Ojczyźnianej, Związku Mazurów i Warmiaków. Do dyspozycji byli też miejscowi urzędnicy, policjanci, nauczyciele i księża. Niemcy dysponowali odpowiednimi środkami pieniężnymi nie tylko na druk materiałów propagandowych, ale nawet na zakup dużych ilości wódki. Strona niemiecka akcentowała polską biedę, zacofanie gospodarcze, rzekomy brak kultury. Odwoływała się też do antysemityzmu i straszyła zalewem polskich Żydów. 


6 czerwca 1919 r. powstał Mazurski Komitet Plebiscytowy na czele z superitendentem generalnym Kościoła ewangelicko-luterańskiego w Polsce - Juliuszem Bursche. Polacy nie mogli oraz nie potrafili wykorzystać pierwszego okresu plebiscytowego, w trakcie którego w Niemczech panował względny chaos. Brakowało odpowiednio przeszkolonych ludzi, pieniędzy oraz, szczególnie na Mazurach, przedstawicieli miejscowej mazurskiej ludności, chcącej się zaangażować po polskiej stronie. Wśród polskich działaczy zdarzały się też konflikty. Nie potrafiono nawet efektywnie wykorzystać nielicznych propolskich działaczy mazurskich. 

Po wkroczeniu na teren plebiscytowy wojsk alianckich Komisja Międzysojusznicza nie przystąpiła do usunięcia miejscowej administracji niemieckiej. Na terenie plebiscytowym pozostała niemiecka policja oraz aktywnie działały organizacje paramilitarne. Komisja Międzysojusznicza nie posiadała odpowiednich kadr pozwalających jej kontrolować sytuację. 

Wobec ogromnej organizacyjnej przewagi niemieckiej i terroru ci nieliczni Mazurzy, którzy wcześniej wykazywali polskie sympatie, poddali się. Tych, którzy się wahali, przekonywano, umieszczając ich nazwiska w prasie, jak zwolenników Polski. Takie osoby musiały później zamieszczać prywatne ogłoszenia, w których deklarowali przywiązanie do niemieckości. Po polskiej stronie zostali tylko nieliczni, ryzykujący własne zdrowie i życie, Mazurzy. 

Uprawnieni do głosowania byli wszyscy urodzeni w Prusach Wschodnich lub ci, którzy mieszkali tam po 1 stycznia 1905 roku, jeżeli w dniu 10 stycznia 1920 roku mieli ukończone 20 lat. W trakcie plebiscytu można było głosować za “Polską” lub za “Prusami Wschodnimi”. 


Wyniki plebiscytu w dniu 11 lipca 1920 r. 

Za Prusami Wschodnimi Za Polską

ogółem         97,89 % 2,11 %

powiat szczycieński 98,51% 1,49 %

Za Prusami Wschodnimi (Niemcami) na całym obszarze plebiscytowym głosowały 1694 gminy. Za Polską 9, z czego 5 na Mazurach. Były to miejscowości zamieszkałe w większości przez pochodzących z Polski katolików. Trzy miejscowości znajdujące się w powiecie ostródzkim i leżące przy granicy zostały na skutek plebiscytu włączone do Polski. Frekwencja wyniosła 88%. Wśród tych 12% byli zapewne również ci, którzy w normalnych warunkach oddaliby swój głos za Polską. 

Wyniki plebiscytu okazały się dla Polski katastrofą. Próbowano je tłumaczyć terrorem niemieckim i fałszerstwami. Faktycznie terror był powszechny, dochodziło również do fałszerstw, jednak ich celem nie było odebranie zwycięstwa Polsce, a jak najwyższa, najlepiej w jak największej liczbie miejscowości stuprocentowa, wygrana strony niemieckiej. 

Wynik plebiscytu wykazał istnienie dosyć licznej mniejszości polskiej na południowej Warmii oraz słabość ruchu polskiego na Mazurach. 


Koperta oklejona znaczkami pocztowymi obowiązującymi w trakcie plebiscytu, ze stemplem pocztowym ze Szczytna. 



sobota, 16 czerwca 2018

Terenowa lekcja historii

W piątek (15 maja) uczniowie Szkoły Podstawowej w Olszynach uporządkowali kwaterę wojenną, znajdującą się na cmentarzu komunalnym w Olszynach. Kilka dni wcześniej na zlecenie Gminy Szczytno przyklejona została do cokołu stela z danymi poległych w I wojnie światowej żołnierzy. W kwaterze tej pochowano 7 żołnierzy armii rosyjskiej, 1 żołnierza armii niemieckiej i 1 polskiego cywila. Uczniowie uporządkowali również znajdującą się w lesie na północ od cmentarza kwaterę cywilnej ofiary I wojny światowej. Akcja odbyła się w ramach obchodów setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Obie kwatery wojenne objęte zostaną przez uczniów Szkoły Podstawowej w Olszynach stałą opieką. 









Powiatowy Konkurs Historyczny Powiat Szczycieński dla Niepodleglej

8 czerwca w Muzeum Mazurskich w Szczytnie odbył się Powiatowy Konkurs Historyczny Powiat Szczycieński dla Niepodlepionej. 







środa, 21 grudnia 2016

Pokaz filmu

W czwartek w Zespole Szkół w Olszynach miała miejsce premiera kolejnego odcinka filmu dokumentalnego: "Tannenberg 1914 pamięć buduje tożsamość”. Odcinek ten poświęcony był wydarzeniom dziejącym się w sierpniu 1914 r. w Szczytnie, Jedwabnie, Małdze, Wielbarku i Biskupcu. Uczniowie z Olszyn zobaczyli ten film jako pierwsi, świeżo po montażu. Po pokazie filmu uczniowie mieli okazję porozmawiać z jego reżyserem - księdzem Przemysławem Kaweckim, który opowiedział im o swoich pasjach związanych z historią i nie tylko.